
dkfrjmhdgfmh
djgrgj 20:21:36 skomentuj (6)
29 maj 2006 20:12:17 skomentuj (4)
One night to be confused
One night to speed up truth
We had a promise made
Four hands and then away
JOSE GONZALEZ
Nawet nie wiem od czego zacząć. Wszystko czego bałam się przez ostatnie 3 miesiące nadeszło i jest już za mną. Zerwałam z Markiem. Ostatnia rzecz jaką odważyłabym się zrobić. A jednak. Od ferii zimowych zaczęło się między nami psuć. Może nie tyle psuć co czułam pewną obojętność z jego strony. Obojętność czy się spotkamy. Obojętność czy pogadamy na gg. Do tego doszła jeszcze pacjentka w której Marek się kiedyś bardzo bujał. Najpierw dowiedziałam się, że się przytulali. Później po przeprosinach i po wszystkim dowiadywałam się już tylko o tym, że do niej nadal coś czuje. Nie chciałam w to wierzyć. Nie chciałam wierzyć, że chłopak na którym mi tak zależało nie chce już ze mną być. Ale pewnego pięknego dnia kiedy to już 3 tydzień nie miał dla mnie czasu, pojechałam do niego. Powiedziałam, że już nie dam rady znieść tej olewki, tego że mu wszystko jedno co się ze mną stanie i przede wszystkim tej drugiej dziewczyny. Na co on odpowiedział ... już dawno chciał mi to powiedzieć ale chciałby byśmy zostali przyjaciółmi. Cały mój świat w jednej chwili się zawalił. Ja od 3 miesięcy płacze czemu się do mnie nie odzywa a on, że nie potrafił się zebrać żeby mi powiedzieć, że chce zerwać. Poczułam się jak idiotka, że nie zrobiłam tego dużo wcześniej. Może powinnam zrobić to wtedy kiedy dowiedziałam się, że się przytulali. A może kiedy drugi raz się dowiedziałam, że biega za tą dziewczyną. Ale wtedy nie miałam dość siły. Męczyłam się każdego dnia. Wracałam ze szkoły i wiedziałam, że nie odezwie się do mnie na gg. Płakałam z powodu jego obojętności wciąż wierząc, że się wszystko odwróci, że znów będzie tak jak wcześniej - jemu będzie zależało i czekają nas wspaniałe wakacje. Ale nic mnie już nie czeka przynajmniej nie z jego strony. Tydzień po tym jak z nim zerwałam okazało się, że szedł za rękę z tą laska do której się przystawiał ostatnie 3 miechy. Nie wiem co mam w tym momencie powiedzieć. Prawda była taka, że stało się tak bo jemu nigdy na mnie właściwie nie zależało. Może inaczej nie tyle nigdy nie zależało ... ale nie zależało jakoś szczególnie. Po prostu wziął mnie bo ja go chciałam a nie dlatego, że bardzo mu na mnie zależało co z resztą dobija mnie jeszcze bardziej. Przez 10 miechów miałam tę jedna wspaniałą osobę i miałam w dupie to co inne chłopaki o mnie mówią. Miałam w nosie, że powiedzą gruba jesteś itp. Po prostu miałam do kogo wrócić ... do kogoś kto jak myślałam czuje do mnie to samo co ja do niego. A teraz jest z inna ... odchodził ode mnie przez 3 miesiące i zapomniał mi o tym powiedzieć.
Nawet nie potrafię powiedzieć jak się teraz czuje ... chociaż od dnia w którym zerwałam minęły już 2 tygodnie. Nadal przychodzi taki czas, że zaczynam płakać. Czuję się samotna i opuszczona jak nigdy w życiu nie byłam. Teraz zaczęłam odzyskiwać kontakt z ludźmi ale mimo to pojawiają się takie chwile, że nigdzie nie mogę się odnaleźć. Niektórzy mówią zamknij już ten rozdział . Zapomnij! Prawda jest taka, że nie da się zapomnieć w jedną noc o szczęściu które miało trwać całe życie.
Wiem, że czas leczy rany. Wiem, że pewnego dnia znajdzie się facet który znowu sprawi, że serce zacznie bić mocniej. Ale boję się też, że nie dam rady mu już zaufać tak jak zaufałam temu. Boje się, że znowu ktoś przede mną będzie udawał, że jest ok. a za plecami będzie odstawiał różne akcje. Życie wydaje mi się teraz dużo trudniejsze niż zanim poznałam Marka. Póki co prosiłam aby się do mnie nie odzywał nawet na gg. Chyba naprawdę nadszedł czas bym nauczyła się żyć w świecie pełnym kłamstwa ...
Postanowiłam, że wyjadę razem z rodzicami na długi weekend. Jestem już zmęczona wszystkimi sytuacjami z Markiem. Chyba pora odpocząć cokolwiek by to miało znaczyć. Jadę z rodzicami tam gdzie zawsze na Dolny Śląsk. Trochę tak bezsensownie wyjeżdżać ciągle w to samo miejsce ale z drugiej strony jak się człowiek do czegoś przywiąże to trudno później od tego uciec i nie tylko jeżeli chodzi o podróże. Dobra to chyba tyle. Nie zamulam więcej.
Wiosna się chyba zaczyna bo powoli topnieje śnieg, słońce świeci a wszyscy się rozchodzą. Skończyły się już imprezy gdzie były tylko same pary i każdy bił się o wolny pokój :P. Nio ale cóż wszystko się kiedyś kończy. Trzeba kiedyś zarzucić kotwicę. A właśnie. Ostatnio jadę sobie autobusem. Późna pora bo około 22 i do tego drugi koniec miasta. Do autobusu wsiada 4 facetów i 2 dziewczyny. Wszyscy zajebani stwierdzili, że są piratami, że maja takiego jednego dla mnie co to ma swój własny okręt, dużo pływa po morzach ale on broń boże nie jest takim, który w każdym porcie ma inna dziewczynę. Odmówiłam a wtedy powiedzieli że zarzucają kotwicę i wysiadają w porcie który się nazywa dworzec centralny. I wysiedli. Gorzej jeżeli z tym statkiem to była prawda ... straciłam taką okazję. A teraz mam rekolekcje w zasadzie to już się skończyły ... całe spędziłam przed kompem, chyba tradycyjnie już. I tak jakoś czas leci aż strach pomyśleć co będzie za 30 lat.
Me

Sheepee, Ol@, Radom, IVLO , Grafika, Photoshop, Fotografia, VW Golf, Niemiecki, A Perfect Ciircle,-Imagine, Guano Apes, Rammstein, Niezdrowe jedzenie, Snaki Ser--Ziemniaki, Tatra Mocna, Horrory, Cosmopolitan, Mario Forever, Sailor Moon
Links
Moje
Strony
Mat-Inf-Ang
Fashionable
Layouts
Blogi
Imperdible
Ayashi
Anka
Karolina
Malina
Aśka
Kinga
Archives
2005
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2004
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2003
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
Codes
Layout
Made by
Sheepee
Photoshop CS2
Microsoft FrontPage
1024/768